RE: Ulubione anime
Oglądałem w latach 90tych DragonBalla na RTL7 , a na polsacie Power Rangers i Sailor Moon. Dragon Ball miał niesamowity klimat i budził emocje gdyż każdy odcinek pchał do przodu pełną zwrotów i ciekawych postaci fabułę. Do dziś uważam DB za coś kultowego. Pierwsza seria miała pełną zwrotów fabułę, a nie walki trwające kilkanaście odcinków. Power Rangers było tępym schematycznym serialem, w którym chodziło w zasadzie o nic innego jak o nawalanki stworów z botoksu z plastikowymi licealistami. Wciągało.
Sailor Moon było tępą nawalanką z dziewczynkami zamieniającymi się w sukienki z metalowymi ozdobami. Walczyły z jakimiś potwornościami z kosmosu. Najlepsza była seria, w której walczyły z stworami wyłażącym z czegoś na wzór cyrku. Nie stroniło wtedy od groteski, ale ogólnie ten serial był tępy jak konstrukcja trepa. Mimo to oglądało się z zapartym tchem.
Na dwójce leciały "Tajemnicze Złote Miasta". Anime powalało klimatem i treścią i fabułą było lepsze od konkurencyjnych jednakże to Dragon Ball wywoływał najwięcej emocji, bo działo się w nim najwięcej i był bardzo dynamiczny (jest nadal)
Pamiętam jak wprowadzono polsat. Trzeba było dokupić specjalną antenę, by dało się odbierać. Wcześniej można było oglądać jedynkę, dwójkę i tyle + ewentualna telewizja satelitarna. Nie kodowano wtedy dziesiątek kanałów(było ich około 50 ) i katowałem Cartoon Networka, oraz MTV i teledysk prodigy smack my bitchup XD Co za czasy.
Nie wiem czy to anime, ale Johny Quest, oraz Dexter Laboratory. Te dwa tytuły ostro zapadły mi w pamięć. Leciały na CN. Johny Quest było najlepsze.
Obecnie jestem w stanie WYMIENIĆ parę kreskówek, które obejrzałem przez ostatnie lata.
Ghost in The Shell - nudne jak flaki z olejem, ale mega klimatyczne anime z popapraną polityczną fabułą pomiksowaną z cyberpunkiem.
W zasadzie to jedno z moich ulubionych. Obejrzałem to kilkanaście razy. Spotkałem się z tym pierwszy raz jakoś w 2004 roku.
Tekkoninkreet (Nie wiem czy tak się to pisze) Najlepsze co obejrzałem z tego gatunku. Nie dość, że konkretny styl rysunku to jeszcze genialna muzyka i sceny, oraz rozwój wydarzeń. Pewnie do tego jeszcze wrócę. Brak zdecydowanie brak nudy i sporo ciekawych wrażeń.
Rycerze Zodiaku - Kolejna przypominka. Leciało na RTL7 w latach 90tych. Co urzekało to muzyka i sceny walk, ale poza tym pustka.
Neon Genesis Evangelion (TO BYŁ serial kilkadziesiąt odcinków) miał być jednym z lepszych reprezentantów s-f w anime, ale było to tak durne i tępe i zaprzeczające wszystkiemu co mówiono o tym anime, że dosłownie straciłem wiarę w ten "gatunek" jakim jest anime. Miałem ochotę wyłączyć to po 4-5 odcinkach, ale czekałem aż w końcu się stanie co usprawiedliwi to zachwalanie tej kreskówki. Nic takiego nie nastąpiło. To była wielka strata czasu. Problemy gimnazjalistów/okres jednej z głównych bohaterek jako powód do możliwości zagłady świata. Humorki. To była jedna z najbardziej durnych rzeczy jakie obejrzałem ever, a kreskówka siliła się jako coś ambitnego z nawiązaniami do Biblii.
Detroit Metal City - Amatorska kreskówka robiąca sobie jaja z gatunków muzyki. Odcinkowe. Mistrzostwo świata. Kilkanaście (?) odcinków każdy po kilka minut. Momenty wywołujące gigantyczne salwy śmiechu jakich nie doświadczyłem na żadnym filmie z żywymi aktorami.
Zdecydowanie mistrzostwo, ale ostrzegam, że co 5 sekund sypią k*ami. 10/10
Slayers - Przypomniał mi się RTL7 i lata 90. To też oglądałem. Odcinkowe. To była kolejna durna kreskówka w stylu Sailor Moon czyli jeden wielki schemat, ale tu było o tyle ciekawie, że całość była zrobiona w formie gry komputerowej. Bohaterowie wykonywali jakieś questy. Można było się pośmiać chwilami, ale nie wiem czy chciałbym to oglądać...po latach.
Hokuto No Ken - Jedna z lepszych kreskówek jakie widziałem. Świat postapo, w którym grupa ocalałych ludzi dysponuje chorymi technikami walki, które powodują rozsadzanie naczyń krwionośnych. Nie obyło się od bez paru durnot, ale jak dla mnie ta kreskówka jest kultowa i stawiam ją obok filmu Mad Maks 2. Jest to jeden film pełnometrażowy.Spokojnie polecam nawet zgredom.
Elfen Lied - Tępa rozpierducha z licealistkami/gimnazjalistkami z niewidzialnymi latającymi narzędziami tnącymi. (odcinkowiec) Latające kończyny na lewo i prawo, oraz pseudo motyw związany z przebaczaniem.
Rzeźnia w tej kreskówce jest nieziemska. Kończyny fruwają we wszystkie strony. Chore totalnie. Warto zobaczyć, ale tylko dla jatki na ekranie. Doszukiwanie się w tym głębszego sensu mija się z celem i jest śmieszne. Postaci, oraz momentami fabuła to totalne dno, ale takiej jatki to nie spotkałem nigdzie.
Jeśli chodzi o serial to najlepsze na co trafiłem to...JUŻ TYTUŁU nie pamiętam, ale to było o lekarzu wrobionym w morderstwo, który musiał znaleźć sprawcę, aby oczyścić się z zarzutów. Anime dla dorosłych z nawiązaniami do nazizmu dziejące się w europie. Obejrzałem kilkadziesiąt odcinków. W większości ta kreskówka przypomina serial kryminalny/dreszczowiec. Nie wytrwałem do końca, bo tych odcinków jest za dużo, a po prostu szkoda mi czasu. W każdym razie to anime było najbardziej klimatyczną rzeczą jaką obejrzałem jeśli chodzi o kreskówki. Może ktoś pamięta tytuł.
No cóż. Reszta jeśli chodzi o anime to w większości było odpalenie na kilka minut i wywalenie do kosza. Natłok durnoty po prostu mnie przerastał, albo zwyczajnie w świecie znajdowałem o wiele lepsze wrażenia w czymś innym więc tak mniej więcej około 2010 roku już przestałem nawet próbować wytrwać choćby kilka minut jakiejkolwiek serii anime (z małymi wyjątkami) Między 2008-2010 obejrzałem myślę, że z 4-5 serii (nie zawsze do końca), oraz kilka pełnometrażówek. Obecnie jestem w stanie obejrzeć pełnometrażówki, oraz hardkorowe taśmowce na poziomie Detroit Metal City, ale niestety nie spotkałem już nic co dorównuje DMC, a o pełnometrażówkach od czasu TEKKONKINKREET, które byłyby tak oryginalne, dynamiczne i dobre nie słyszałem.
Podsumowując najlepsze anime jakie widziałem to TEKKONKINKREET. Czekam na propozycje podobnych.
Weźcie napiszcie coś o tych kreskówkach, które wymieniacie, bo tak srać losowymi tytułami to może każdy, ale nic z tego nie wyniknie. Może coś ciekawego polecacie, ale nie wiadomo tego bez w miarę przybliżonego opisu, a więc szkoda czasu na szukanie info.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-04-14 04:56 przez X-Tech.)
|