Niestety u mnie nie da się grać w demo. Dawno nie miałam takich "zawiech". Zatem jedyne co mogę ocenić to zapowiedź.
Opis losów Sarnonda dla mnie pozbawiony jest logiki. Pewnie zredagowanie tekstu wiele by rozjaśniło. Ale - skoro nie mam wpływu na redakcję - zadam kilka pytań autorowi.
Rodzice zostali zabici przez poborców podatkowych (co już wydaje się lekką niedorzecznością, bo po co? Bo nie płacili?! Skoro zginęli, to już nigdy nie zapłacą), ale z jakiego powodu Sarnond miał podzielić losy rodziców i to podczas egzekucji? To dzieci dłużników skazywane są na śmierć? Po co? Skoro mogłyby przejąć długi rodziców, są młodsze i często zaradniejsze. A czemu nie sprzedać jako niewolnika? Wówczas poborcy otrzymaliby spłatę części "wierzytelności".
A teraz sprawa przykrótkiej komitywy więźniów i strażników. Nie za bardzo rozumiem, w jaki sposób do niej doszło. Z opisu logicznie wynika, że po rozpoczęciu buntu ocaleni więźniowie zamiast uciekać, gdzie pieprz rośnie, posłusznie szli za strażnikami (nie bacząc na latające w powietrzu części garderoby i ciał) w kierunku portu, wsiedli na ten sam statek z niedoszłymi oprawcami… I na co liczyli? Że ci ich wypuszczą po dotarciu do lądu? Żadnego buntu na statku? Żadnych prób zdobycia broni, czyt. przewagi? Przecież to byli "złoczyńcy". No chyba że wszyscy siedzieli za długi

. No naprawdę, mam chyba zbyt pragmatyczne myślenie.
Próba stracenia więźniów przez straż, do tego zgodnie z tradycją wyspy, jest do tego przejawem kretynizmu dowódcy. Chyba że w grę wchodzą wierzenia i oddawanie czci bogom w zamian za cud zesłania deszczu i mięsiwa. Co z drugiej strony wydaje się ciekawe, bo ci, których chcieli stracić, mają spore pokłady i mięsa, i tłuszczu.
Zazwyczaj nie czepiam się rysu fabularnego. Tym razem jednak za bardzo pewne nieścisłości rzuciły mi się w oczy. Niestety, w pełną grę raczej nie przyjdzie mi pograć. Chyba że problem lagów zostanie rozwiązany.