Przygody Młodego Seniora [TOM 1 i 2] - TheGodOfEvil - 19-04-14 20:18
Zamieszczam tutaj opowieść którą napisałem dawno temu!
TOM 1: Wyprawa do Biedronki
Dawno dawno temu, wczoraj, żył sobie młody senior. Posiadał konia i lodówkę BOSCH. Pewnego dnia postanowił wyruszyć w podróż do Biedronki. W końcu wymyślił plan wyprawy: On się schowa do lodówki a koń będzie ją ciągnąć płynąc żabką. Pewnego dnia podróży jedząc margarynę zauważył topiącą się kobietę. Podpłynął i... okazała się złudzeniem optycznym. Podczas podróży miał wiele przygód. O mało nie potrąciła go rosyjska łódź podwodna. przy okazji ukradł Rosjanina. Po paru dniach zdechł mu koń. Więc, na miejsce konia trafił Rosjanin. Po miesiącu trafił do Biedronki. Ale zapomniał co ma kupić i popadł w depresję.
TOM 2: Gang Emerytek
Rozdział 1. W Biedronce.
W biedronce były tłumy. Tak jak w dawnym kinie Millenium. Lecz nie o tej biedronce mówimy. TA biedronka znajduje się na wyspie o nazwie Wyspa Biedronki. Wyspa jest bardzo mała. Wystarczy miejsca na Biedronkę i port. Lecz dzisiaj tłumy były dlatego że popełniono morderstwo. Ktoś tak się darł, że pająk pękł! Teraz sprawca leżał na ziemi cały blady. Nagle do tłumu podbiegł jakiś rosyjski żołnierz w mundurze ZSSR i uspokajał tłum:
- Spokojnie, to Zdzisiu mój przyjaciel. Popadł w depresję bo zapomniał co miał kupić!
- Zaraz wezwę policje! Ten staruch siedzi na moim dziecku! - Krzyknęła jakaś kobieta.
- Co?... Zdzisiu proszę, zejdź z dziecka! - Odparł Rosjanin.
Brak odpowiedzi.
- Dajcie mu aspirynę!
- Nie! Dajcie mu ibuprofen!
- Ceruvit senior!
Wszyscy ucichli.
- Czy w ogóle takie coś istnieje? - Zapytał jakiś mężczyzna.
- Jestem Ceruvit junior więc senior też jest... - Odparł jakiś głupawy facet.
Rosjaninowi zaczęło już się kręcić w głowie od tych krzyków. W końcu krzyknął:
- Dobra damy mu wszystko co znajdziemy!
Jak powiedział tak zrobili. Po pięciu minutach Rosjanin wpychał młodemu seniorowi tony leków do buzi. Po chwili do tłumu dołączyła dziwna staruszka w okularach przeciw słonecznych. Nagle senior zaczął się dusić.
Rozdział 2. Emerytki
- Co się dzieje?!
Nagle dziwna starsza wyjęła pistolet z torebki i krzyknęła:
- Na kolana łobuzy bo was nafaszeruje ołowiem!
- W imieniu ZSSR i Stalina rozkazuję ci rzucić broń ty ześwirowana starucho! - Odparł rusek.
- Nie marnuj słów! Jestem kompletnie głucha! NA KOLANA!! - Ryknęła wariatka
- Dobrze już dobrze... Pożałujesz jeszcze tego ty stara ogrzyco! - Odpowiedział rusek.
Wariatka zaczęła grzebać w torbie i po chwili rzuciła Rosjaninowi żółtą pastylkę a potem powiedziała:
- To jest lek. Ale tylko 1/4 odpowiedniej dawki. Dzięki niemu przestanie się dusić. Lecz tylko przez trzy dni. W tym okresie macie mi dostarczyć 460kg złota i dwie tony drożdżówek. Jak mi to dostarczycie to uratuje jego życie. Uuuu! Nawet się zrymowało! Spotkamy się w wiosce Wooden Sense'i. Powodzenia!
Poszła sobie. Rusek podbiegł do seniora i wepchnął mu pastylkę do buzi i senior przestał się dusić. Po chwili rusek powiedział:
- Mamy iść...
- Dobrze wiem gdzie mamy iść. Ale nie zrobimy tego. Jedziemy do zakonu.
Rozdział 3. Zakon Zakonnic
- No to co robię? - zapytał się senior.
Młody senior i Rosjanin dojechali do zakonu w ciągu 24 godzin. Teraz zakonnice w towarzystwie tłumacza sprawdzały co dolega seniorowi.
- Ligg ner på leran.
- Ona mówi żebyś się położył na błocie.
- No dobrze...
Położył się a zakonnice go otoczyły i zaczęły krzyczeć:
- Ommy...
- Ommy..
- Ommy.
- Ommy!
- Ommy!!
- OMMY ALLELUJA!!!!
Przestały. Tłumacz podszedł do seniora i powiedział:
- Wstań rytuał się zakończył.
Senior wstał i podeszła do niego wąsata zakonnica i wypaplała:
- För att bota du bollar av stål.
Tłumacz przetłumaczył:
- Aby cię wyleczyć potrzeba żółtka jaja stali.
- A gdzie je znajdę?
- På kullen feta.
- Na wzgórzu otyłych.
- A więc ruszam!
I tak senior w towarzystwie Rosjanina wyruszył w podróż. Po drodze musiał przewrócić parę ześwirowanych w końcu znalazł mistyczne jajo i zaniósł je do zakonu. Po paru minutach czekania usłyszał huk a potem zobaczył biegnącą w jego stronę zakonnicę i tłumacza. Gdy podeszła rzekła do niego:
- Ägg hopkok blåste med alkemisten och hans stuga eftersom garaget föll flyga.
- Ona mówi że jajowa mikstura wyleciała w powietrze razem z alchemikiem i jego domkiem bo do gara wpadła mucha.
- A więc muszę jechać do Chin... Wołodij do mnie!
Podbiegł do niego rusek.
- Tak?
- Jedziemy do Chin.
Rozdział 4. Finał
POZOSTAŁO 5 GODZIN DO ZAPRZESTANIA DZIAŁANIA LEKU.
Podróż do chin zajęła 43 godziny.
- Masz.
Senior podał Wołodijowi czarny proszek.
- Co to? - Spytał rusek
- Pieprz. Używaj jako broni.
- A mogę go zjeść?
- Puknij się w łeb.
Rosjanin pokiwał głową. Nagle podeszła do nich emerytka i rzekła:
- Nie macie złota! Zabiję was!!
Zaczęła machać laską. Wołodij zaareagował błyskawicznie i rzucił w oczy staruszki garstkę pieprzu.
-AAA!!!! ŁOBUZY!! MOJE OCZY!!! OŚLEPŁAM!!! Zaraz... Przecież jestem ślepa od dwudziestu lat! AAAAA!!!!!
Zaczęła biegać w kółko a po chwili uderzyła głową w słup i padła bez życia.
- No dobra idziemy - Szepnął senior.
Podeszli do wielkiego budynku w którym mieściła się baza Gangu Emerytek. Podłożył tam MP3 i podczepił do niej głośniki. Po chwili włączył nagranie wybuchów. Tak potwornie głośno ryknęło że omal nie ogłuchli. Po chwili dało się słyszeć krzyki i piski emerytek. Podbiegli do tylnych drzwi wyważyli je i weszli do toalety.
- Ale tu pachnie! Chyba kwiatami... A może to mięta? - Powiedział rusek.
- Głupi jesteś. Mi tu śmierdzi gCENZURAm! No co się tak patrzysz? Tu jest sejf! SZUKAJ!!
Rozpoczęły się poszukiwania. Minęło już dużo czasu...
- Zostało mi pół godziny! - Jęknął senior
- Znalazłem! - Krzyknął rusek
- Gdzie?! - Spytał senior
- W zlewie! - Odparł rusek
Czym prędzej staruszek podbiegł do zlewu i wyrwał go ze ściany. Był za nim kartonowy sejf! Otworzył go a w środku znajdował się...
- Olej?! Przecież w biedronce były jego całe hektolitry!
- Nie narzekaj! Muszę to wypić...
Senior wlał sobie wszystko do buzi a gdy przełknął rozległ się krzyk:
- NIEEE!!! TY STARUCHU!!! ZRUJNOWAŁEŚ MNIE!!!
- A kimże ty jesteś?!
- Nazywam się Ewa Braun! Pożałujecie swojego czynu!
- I dobrze co tak wariatko!
- Pożałujesz... OMMY!
I zniknęła.
- To się robi coraz bardziej skomplikowane...
- No właśnie! Przecież to żona Adolfa Hitlera!
HUK! Nagle pojawił się przed nimi lewitujący bobas w pieluszce i berecie.
- Pójdziecie ze mną.
RE: Przygody Młodego Seniora [TOM 1 i 2] - Snowy - 28-07-14 20:38
(19-04-14 20:18)TheGodOfEvil napisał(a): O mało nie potrąciła go rosyjska łódź podwodna. przy okazji ukradł Rosjanina. Po paru dniach zdechł mu koń. Więc, na miejsce konia trafił Rosjanin. Po miesiącu trafił do Biedronki. Ale zapomniał co ma kupić i popadł w depresję.
Mózg uderzony, fajne opowiadanie ;_;
RE: Przygody Młodego Seniora [TOM 1 i 2] - kanumerki - 28-07-14 21:33
Cytat:Mózg uderzony, fajne opowiadanie ;_;
Szacunek za chęć przeczytania tego
RE: Przygody Młodego Seniora [TOM 1 i 2] - Euforia - 28-07-14 23:16
Bardzo oryginalne, dobra robota
|