Gra podobnie do poprzedniej, jest bardzo fajna. Zrobiona z myślą. Najbardziej spodobała mi się możliwość zmieniania ekwipunku, bo zdobywanie pieniędzy na jej zakup zawsze było przygodą samą w sobie w grach RPG. Niestety tutaj, samo zdobywanie pieniędzy jest podchwytliwe i często się czułem, jakby była jakaś ściśle określona ilość maksymalnego złota do zdobycia. Mimo to, dodatkowy ekwipunek zdecydowanie jest plusikiem.
Podobała mi się minigierka łowienia ryb, mimo że ma nałożone duże ograniczenia z jakiegoś powodu.
(?) W przeciwieństwie do gry w kości, której szczerze nienawidzę. Są pewne rzeczy których lepiej nie pożyczać ze starych gier...taka gra w kości to jedna z tych rzeczy.

No bo jakby nie spojrzeć, gdzie tu wyzwanie? Nie mam wpływu na to, co wypadnie. Gdyby chociaż była szansa na oszukiwanie przy rzucaniu kośćmi, byłoby o wiele bardziej interesująco.
Zmiana postaci podczas walki była taka sobie. Myślę, że byłoby ciekawiej gdybyś użył innego systemu walki. No ale w pewien sposób, to też jest plus dla gry.

Wszystkie mapki są wykonane ładnie, do tego stopnia, że zazdroszczę ci talentu. Nie lubię samego tilesetu, ale nie mogę nie przyznać, że dobrze z niego skorzystałeś.

Jak w przypadku poprzedniej gry, najsilniejszą stroną Kruka są barwne postaci, których fajnie się słucha przez większość dialogu. Moją ulubioną postacią jest zdecydowanie pyskaty Gnom.

Najgorzej 'zrobiona' postać, to chyba elf. Z jakiegoś powodu, wszystkie elfy w grze
(wiem, że brzmi rasistowsko) wyglądają i zachowują się jak dla mnie tak samo.
Zagadek było mniej. Nie wiem, czemu było ich mniej. Powinno ich być więcej. Były jedną z lepszych rzeczy w pierwszym Kruku. Teraz zamiast tego, mamy chodzić po mapie i klikać w losowe miejsca, z nadzieją że odkryjemy tajemne przejście. W lochu błądziłem chyba przez dziesięć minut, zanim odkryłem że mogę ścianę rozbić ogniem.

Przy okazji, nie polecam grać w okienku, bo zupełnie nic nie widać.
Muzyka i efekty dźwiękowe były świetne. Wszystkie prócz jednego BGM, które zaczęło mi działać na nerwy po jednym czasie.
Dużym minusem były ciągłe cutscenki. Rozumiem, że są istotne dla fabuły, ale co dziesięć minut musiałem siedzieć i czytać o filozofii najnudniejszych postaci w grze. W niektórych wypadkach musiałem robić to kilkakrotnie, bo umarło mi się.
(Karczma)
Bardzo proszę. BARDZO proszę o dodanie opcji skippowania dialogów.
Bardzo się ucieszyłem, gdy zobaczyłem że można swobodnie chodzić po mapie świata.
Bardzo się zasmuciłem, gdy zobaczyłem że nie mamy żadnego wyboru co do tego, gdzie musimy iść.
Z jednej strony jest to duży plus, bo po drodze napotykamy rzeczy do których na razie nie możemy się dostać. Mamy to poczucie, że później będziemy mogli tu wrócić i to odblokować.
Z drugiej strony, odblokowujemy tylko główną historię, więc nie czujemy z tego powodu żadnej radości. Do tego chodzenie po mapie wydaje się bezsensowne, skoro i tak musimy iść po określonej ścieżce. Jak na razie nie odkryłem żadnego sensu w zwiedzaniu czegokolwiek, wszystko jest zablokowane i czeka aż poruszę się dalej w fabule. Może to przez to, że nie zaszedłem dosyć daleko, ale takie mam odczucia.
Najbardziej mnie rozwaliła
(dosłownie też) walka z Undine
(czy jak to tam przetłumaczyłeś), bo nie dosyć że zadaje kosmiczne obrażenia, ma do pomocy dwóch zombie na ciasnej mapce zawalonej kamieniami, to na dodatek co chwilę ślepnę przez błyskawice. Już nie wspomnę o sensie używania magii z odległości jednej/dwóch kratek.

Na tym etapie nie miałem też żadnych miksturek MP ani sposobu na ich zdobycie. Jedyna szansa na zarobienie pieniędzy to kompletnie losowa gra w kości, a jakoś nie mam ochoty ciągle wczytywać i zapisywać gry tylko po to, żeby zarobić na mikstury MP. Potwory wydają się nigdy nie respić, więc to też odpada. Podobnie z łowieniem ryb. Chyba, że przegapiłem jakiś łatwy sposób na zarobek. Dodam, że wcale nie mam najgorszego sprzętu, a mimo to umieram po pięciu sekundach.

Być może to moja wina, bo jestem po prostu kiepski. Zdarzało mi się już w innych grach, że słabo sobie radziłem. Mimo to, tam zawsze czułem, że mam szansę się poprawić. A przy tym systemie walki raczej o to trudno. Staram się silne ataki zostawić na koniec, kiedy wiem że potwór padnie. To w sumie na tyle.
![[Obrazek: gexeEuO.png]](http://i.imgur.com/gexeEuO.png)
Tutaj zakończyła się moja przygoda.