Tak na moje oko gry 3D nie zabijają wyobraźni twórców gier. Problemem jest, że obecnie gracze są bardzo wymagający, jeśli chodzi o grafikę. Czasem powoduje to porażki nawet u twórców komercyjnych gier. Na przykład
to. Skupili się na tym, żeby było w 3D. Co z tego, że na PC zadbali o ogromne pokłady grywalności, skoro konfigurację skopali.
Z drugiej strony gry 3D mają wiele fajnych elementów, które można byłoby wykorzstać w grach ze starszą grafiką. Na przykład "Two Worlds 1". Fakt. Nie zrobisz tego w RPG Makerze. Ale skupmy się na jednym elemencie będącym dowodem, że niekoniecznie jest, jak X-Tech mówi. Chodzi mi tu o różne obrażenia zadawane przez broń. Dobrze użyty może poprawić grę poprzez wymaganie od gracza, żeby używał różnych broni na różnych przeciwnikach. W samym "Two Worlds 1" broń zadająca obrażenia cięte była słabością niedźwiedzi i rozpruwaczy, podczas gdy broń zadająca obrażenia obuchowe była słabością szkieletów i owadów (co dziwne, w "Naruto" można było owady przeciąć).
Gry 3D same z siebie nie zabijają wyobraźni twórców gier w RPG Makerze. To oni sami zabijają własną wyobraźnię. Bo nie wiedzą, co z gier 3D da się przenieść do RPG Makera, a co trzeba sobie darować. Grał ktoś w "Heli Heroes"? Chciałem kiedyś stworzyć grę z podobną grafiką, ale do tej pory zrozumiałem, że to ponad moje siły. Więc to sobie darowałem.
PS. link na youtubę jest do odcinka "Porażek SEGI".