Bardzo ładnie wykonana gra. Postacie barwne i wyraźne, czego zabrakło mi trochę w moim Kabelku. Mapki są dobrze zrobione i łączą się w całość. Do tego łatwo zapamiętać gdzie co jest.

Skłamanie Amelowi było jednym z najlepszych momentów w grze. I to w sumie jego postać najbardziej przypadła mi do gustu. Wierne odwzorowanie oryginału.

Z innych rzeczy które doceniam, bardzo podobało mi się odniesienie do slime'a z Kejbla. (Bo chyba nim było)

Przez połowę gry trochę się zastanawiałem, czemu NPC wygadują takie bzdury. Mile mnie zaskoczyła ta zagadka z pytaniami.

Zestaw Hype'u jest świetny. Przedmioty Artoriasa połączone z przedmiotami z Berserka na których był bazowany. Szkoda, że okazały się
niezbędne żeby przejść grę, a i mając je nie dałem rady. Niestety końca gry nie doświadczę. Po przegraniu z X-Techem, który leczy się do 1000 HP dwukrotnie, gra odsyła mnie do miasta, jest jakiś dialog i nie mogę się ruszyć.

Muzykę musiałem wyłączyć na samym początku, bo wywoływała u mnie częste napady jakiegoś rodzaju epilepsji.

Fuj. Po prostu fuj. Fuj. Wstydź się. Wstydź.
A tak btw. to spodziewałem się, że Ultimanem będzie właśnie X-Tech. Jakoś mi to pasowało.

Swoją drogą, strasznie silny przeciwnik. Nikt bez najlepszego sprzętu nie ma w ogóle szans. (O czym zresztą już wspomniałem)
Co do błędów:
I z jakiegoś powodu, pułapki w podziemiach wyrzucają Gejm Ołwer zamiast wysyłać nas do miasta.

Chociaż może to celowe.