Właśnie przeszedłem Tajemnicę Wulkanu.

Jest kilka drobnych irytujących szczegółów, jak latanie przez całą mapę w tą i z powrotem, czy szukanie zwojów po całej grze, żeby znaleźć je w końcu na półce z książkami...

No ale gra mi się mimo to bardzo podobała i jest teraz jedną z moich ulubionych. Mapki są według mnie w większości śliczne, a do tego każda wygląda zupełnie inaczej.
System walki nie jest zły i bardzo fajnie, że można blokować.
Jedną dziwną rzeczą która mi się przytrafiła było przeskoczenie na część wyspy, pomimo że postać się cofała i zaciukanie Dariusa III (?). Dobrze pamiętam? A może to był Diego III.

Tak czy inaczej zabiłem jakiegoś bucymura i na czwartym czy piątym poziomie miałem już jego mieczyk.
Do minusów dopisałbym jeszcze brak celu dla karczmy, niepotrzebne antidotum i zakończenie tak trochę znikąd. No ale i tak dobrze się bawiłem.
Mam nadziejem, że jeszcze cuś zrobisz. Dark Dawn trochę dla mnie za trudne, ale jeszcze spróbuję.