Mateusz SSJ8

Liczba postów: 511
Dołączył: 10-05-13
Pomógł: 40

|
RE: Historia Zaginionej Marchewki
Kiedy grałem w tę grę, to już przy "Veg-Manie" skoczyła mi adrenalina. Akurat zauważyłem, że kiedy jesteśmy nietykalni, to na planszy nie ma żadnych dopalaczy, które nas wspierają w ten sposób, a po upływie czasu nietykalności możemy podnieść znowu tę samą nietykalność, którą już raz podnieśliśmy. Jeśli tengu ci coś radził, to dobrze, że go nie posłuchałeś. Zwłaszcza z tymi zapisami, które i tak zablokowałeś na czas wyzwań. Po pierwszym pastwisku musiałem zapisać grę i udać się na odpoczynek przed dalszą grą (z tym psem przeszedłem za pierwszym podejściem). Ulżyło mi nieco, jak przy omijaniu tych duchów u Bożenki po dojściu do jednej platformy nie teleportowało mnie na sam początek etapu.
Niektórym gra może spowodować niedosyt, ale, jak dla mnie, to była w porządku. Trudna, ale nie kończąca rozgrywki rage-quitem gracza. Nie wiem, czemu Demonicskyers rage-quitował w tym więzieniu z powodu tych duchów, skoro mnie udało się je przejść za pierwszym podejściem. Szkoda, że on jest Polakiem i już to nagrał.
#EDIT 17 CZERWIEC 2015
Aha. Demonicskyers już ukończył serię.
Nienawidzony i nienawidzący. Przez nienawiść tego drugiego obaj będą martwi.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-06-15 18:30 przez Mateusz SSJ8.)
|
|
| 17-06-15 18:27 |
|
| "Pomógł" przyznał(a): | |