Zależy jaką masz definicję tego, że się coś dzieje. Według mojej znalezienie w lesie zaginionego chłopca, wyłowienie z rzeki czegoś... w rzekach niespotykanego, odkrycie kryjówki bandytów, poszukiwanie artefaktu w... czyimś grobie czy rozkopywanie polany w poszukiwaniu następnego oraz wspinanie się na ścianę po linach unikając przy tym spadających kamieni jest oznaką, że coś się dzieje.
Zakończenie zabrzmiało trochę jak Natanek
Jeśli chodzi o przedmioty które są ważne dla rozgrywki, to jest ich sporo:
- ubranie tarczy dającej 20, 30 czy nawet 45% szansy na unik
- nauczenie się ze zwoju nowego zaklęcia, np. takiej opoki ogni (150 man - na 5 tur: wola i wytrzymałość +100%, blokada używania zaklęć) która jest zasadniczo zmienia rozgrywkę ;)
- przepis alchemiczny umożliwiający tworzenie mikstur, w tym takich na stałe zwiększających statystyki
- schemat pozwalający zatruć miecz
- pierścień chroniący przed zamrożeniem i umożliwiający tym samym pokonanie pewnego przeciwnika
- amulet zwracający po rzuceniu każdego zaklęcia kilka punktów many
Te które słusznie lub nie uznamy za nieistotne, możemy sprzedać, a walutę przeznaczyć na te ważne lub na opanowanie umiejętności zwiększającej ilość zdobywanych ze zwierząt przedmiotów (a więc i środków!) czy noszenie tarcz.
Poza tym jest jeszcze wątek główny, który rozwija się dążąc do wielkiego finału.
Gdyby wszystko w grze było unikatowe, rzadkie, epickie i najpotężniejsze, a w każdym kufrze leżałby hełm boga słońca albo berło króla Salomona - bardzo szybko przestałoby się zauważać tę epickość i zrobiłoby się nudno. A tak jak po pochodzeniu sobie po polanie znajdziesz tunel prowadzący do podziemnego jeziora - masz szansę, poczuć wyjątkowość tego miejsca i satysfakcje z jego znalezienia.
Poza tym, nie wiem co myśleć kiedy odwołujesz się do Ghotica. Z jednej strony wiem, że nie jest to pochlebstwo w Twoich ustach. Z drugiej natomiast mam przewspaniałe wspomnienia z Gothickiem 2 i 3cim. Pamiętam jak potrafiłem się wciągnąć i siedzieć w tych grach całymi dniami. Do tego przy tworzeniu gry bardzo często przypominałem sobie co mi w tych RPGach najbardziej przeszkadzało. Znikające fiolki po wypiciu mikstury, brak możliwości picia wody z rzeki i brak dzieci czy młodzieńców w grze - i dołożyłem starań by samemu nie popełnić tych błędów. Natomiast przepiękny soundtrack G3 uważam za wzór do naśladowania. ;p