![]() |
|
[2k3] Rycerz Śmierci: Zew Krwi - Wersja do druku +- Ultima Forum (https://forum.ultimateam.pl) +-- Dział: RPG Maker (/Forum-RPG-Maker) +--- Dział: Pełne wersje gier (/Forum-Pe%C5%82ne-wersje-gier) +--- Wątek: [2k3] Rycerz Śmierci: Zew Krwi (/Thread-2k3-Rycerz-%C5%9Amierci-Zew-Krwi) Strony: 1 2 |
RE: Rycerz Śmierci: Zew Krwi - Zombik - 28-05-13 10:02 Oooo... mój temat ożył O_O. Dzięki Ayene! Co do Twoich "rzeczy" jakie napisałaś to mogę Ci od razu powiedzieć, że punkt: 3,4 i 7 w miarę rozwoju gry będzie się coraz bardziej rozjaśniał, aż w końcowym stadium wyjaśni się bardzo dobrze, a cała sytuacja będzie lekko "inna" niż, by sie mogło wydawać. Co do punktu 1: To fakt, jednak Igor nie jest wampirem, a po prostu ożywieńcem, dlatego światło słoneczne nie oddziałuje na Niego. Co innego już światło "boskie". Punkt 2 i 5 tyczy się wioski. Motywacja Igora do zabijania jest coraz większa z każdym kolejnym wieśniakiem. (w tym momencie zaznaczam, że pochłanianie dusz poległych jest bardzo ważne. Bez tego możemy mieć poważne trudności z ostatnim Bossem) Drzwi do domów nie wyważał, gdyż Igor mimo, że już nie "człowiek" to jednak wola zabijania nie opanowała go w 100% i nie dostał ataku szału. Możemy uznać, że zabijanie kobiet i dzieci nawet i dla upadłego rycerza jest poniżej jego godności. (którą w pewien sposób zachował) Punkt 6 natomiast odwzorowuję powolną zmianę Igora w bezlitosnego siewcę zniszczenia. Zauważ jak bardzo cieszył się, kiedy Garbanix błagał go o litość. Ogólnie nie chcę zdradzać "solucji" do gry tak od razu. Po prostu rezydencja Meliacha ma pewne "zabezpieczenia". Sądzę, że dasz sobie radę, a jeżeli nie to na PW jestem skłonny udzielić kilku wskazówek xD RE: Rycerz Śmierci: Zew Krwi - Leoś - 28-05-13 11:37 Już kiedyś widziałem projekt, ale nie na ultimie to nie miałem jak ocenić XD Walka nie jest najwyższych lotów, podchodzenie, wyczekanie, cios i ucieczka wbija schemat, ale walka jest na ogół łatwa. Nie potrzeba nie wiadomo jakich skilli, wystarczy sposób no i systematyczna zapisy. Fabularnie gra bardzo dobra, dialogowo już niestety gorzej. Ale nie jest to rażący błąd, który wpływa na poziom przyjemności odczuwany z grania. Igor jest jakby to ująć sztampowy przez co chamsko przewidywalny:D Ale podoba mi się Doglik jego pokrętność jest zrozumiała i nie na siłę. Ayene spróbuj przejść dalej bo później jest ciekawiej. Ale mam pytanie do Zombika. Rasa Igora nazywa się jakoś specjalnie bo się nie dopatrzyłem? Zombie, ghule, trupojad, upiór, kadawer? RE: Rycerz Śmierci: Zew Krwi - Zombik - 28-05-13 12:27 Nie. Nie było powiedziane czym dokładnie stał się Igor. Jednak po zakończeniu - możemy się domyślać jakoby mógłby być Ghoulem. RE: Rycerz Śmierci: Zew Krwi - Ayene - 28-05-13 16:03 Skoro Igor pożera dusze, to raczej pasuje na upiora, lecz jego fizyczność niestety bardziej przypomina... zombie. Z kolei psychika nie pasuje ani do jednego, ani do drugiego. Do ghoula tym bardziej A co do wyważania drzwi... wszystko jasne, mógł jednak coś takiego napomknąć, bo brak odzewu, po tym jak krzyczano do niego "precz potworze", wydawał się Twoim zaniedbaniem Pogram dziś dalej, to napiszę więcej. RE: Rycerz Śmierci: Zew Krwi - Heroina - 04-06-13 12:19 Em, powiem tak, gra ukończona. Hm, dużym plusem gry jest fabuła, z wykonaniem nieco gorzej, jednak całość trzyma się kupy, a w tych czasach to liczy się w projektach. Pozdrawiam i polecam gierkę. RE: Rycerz Śmierci: Zew Krwi - Leoś - 14-06-13 22:32 Ayene, pewnie sugerujesz się przedstawieniem ghoula w wielu grach fabularnych, tam często jest bezmózgim wpierdzielaczem ciał. Fabuła wskazuje oczywiście coś innego ;P ale upiór też nie pasuje, bo jednak nie jest eteryczny. Dlatego albo zombie albo ghoul. Ale tak dłużej myśląc wtedy zabiłby dzieci i kobiety w wiosce. Widać musimy polegać na określeniu Zombika :D Dałem opinię wcześniej, ale dorzucę podsumowanie. Gra mi się podobała, dla niektórych wątków warto naprawdę zagrać. RE: Rycerz Śmierci: Zew Krwi - DeEm69 - 07-07-13 21:02 Zapowiada się obiecująco :) Jutro zagram i napiszę więcej ale sądząc po screenach i fabule będę się świetnie bawił. |