Fallouty to są gry dla inteligentnych.
Lubię te gierki, ale za dużo czasu pochłaniają. To chyba jedyny powód przez, który nie gram. Nie gram w gry , które są bardzo długie. Męczę się ze zbyt długimi grami, na których trzeba się całkowicie skupić. Grałem całkiem długo w fallout 1 (odzyskałem chip i walczyłem z zombie) i uważam, że gierka ma potężny klimat i uzależnia, ale za bardzo wymaga nie tylko czasu, ale ingerencji w fabułę, zadania itd. To wszystko sprawia, że zastanawiasz się czy grać w Fallouta czy nie grać w nic. To nie dla mnie.
Dobre w nich oparcie rozgrywki na wykorzystywaniu zasobów w odpowiednich miejscach co sprawia, że nawet bzdury są w tej grze ciekawe. System walki też jest super. Nie lubię tylko słabych postaci głównych, ale to normalne w crpg, że nie dorównują jrpg.
Jedynka ma zdecydowanie lepszy i mroczniejszy klimat. W dwójce jest wszystkiego więcej, ale jest też bardziej na luzie.
Jeśli chodzi o czystą radochę z rozrywki to jak dla mnie przede wszystkim
TAURUS TROOPER w najbardziej hardkorowych poziomach trudności. Gram w to z czystą radochą bez zbędnego wchłaniania się na jakieś godziny w wirtualne światy. Wystarczy odpalić na 10 minut, a wrażenia jak przy jeździe rollercoasterem. Gra jest krzyżówką jazdy poduszkowcem z prędkością, która zawstydza wszelakie gry wyścigowe (ta prędkość rośnie wraz z poziomami trudności) skrzyżowana z shmupem. W trybie Extreme już na starcie speed jest tak potężny, że seria wipeout z psx się chowa w kąt, ale to dopiero początek, bo przy rosnących levelach ma się wrażenie, że pojazd porusza się z prędkością światła.
Tu macie download.
http://www.asahi-net.or.jp/~cs8k-cyu/windows/tt_e.html
To jest gra, w którą najczęściej gram ever od 10 lat. W trybie Extreme to jest jazda bez trzymanki.