(19-02-15 17:54)KacpiPL napisał(a): W wielu grach rpg są Questy poboczne (bez tego nie bylo by to rpg :p), ale jedno mnie w grach wkurza. Bycie chłopcem na posyłki Przynieś mi to, a tamtemu przynieś tamto. Żałosne, jakby już nie można było ciekawego questa zrobić. A jakoś w ponad 50% gier, w które gram tak jest. Co wy o tym sądzicie? Może to nieodłączny element rpg?
Jak ktoś ma mózg wielkości psiaka to lubi grać w gry rpg w których ktoś ma go za psa do noszenia gazet w pysku.
W dobrych grach questy są na poziomie zdolności postaci, którą gramy. Jeśli ktoś jest detektywem wiadomo, że nie będzie targał czapek, zbrój, bananów, jabłek czy innych śmieci ale zajmował się dodatkowymi sprawami do rozwikłania.
W grach z namiastkami fabuły lub durnych fabularnie np: jesteśmy postacią maga killera, a to co robimy to noszenie skór czy zbieranie jabłek z ogródka. To są oczywiste jaja