Adrapnikram napisał(a):a i mechanika tam nie jest za bardzo rozbudowana
Troszkę takie naciągane...
Tak jRPG można trafić z beznadziejną mechaniką jak i cRPG. Jednak jRPG jeśli już mają rozbudowaną mechanikę, to jest ona świetna (seria Tales of), gdzie cRPG zazwyczaj jest bardzo sztywne gameplayowo, a gry posiadające dobrą mechanikę można by zliczyć na palcach. Osobiście własnie z tego powodu nie gram już w cRPG, choć mimo wszystko JEDNA Z najlepszych wg. mnie gier ostatnich lat to Dragon's Dogma, które było wprost cudowne mechanicznie, a był to cRPG (choć gra pochodzi z Japonii).
Zaś do iksia mam pytanko, twoje wypomnienie gier "Hack N Slash" odnosi się do polskiego odbioru gatunku czy ogólnego? Bo w Polsce mamy jeszcze gatunek "Slasher", który za granicą nie istnieje, a gry z tego gatunku są przypisywane po prostu do gatunku "Hack n Slash".
No i tak żeby wpasować się w temat.
Slashery - ten gatunek to mój faworyt. Mimo, że dobre serie można zliczyć na palcach jednej ręki, jest to najdynamiczniejszy, najbardziej satysfakcjonujący i najlepszy wizualnie gatunek w moim odczuciu.
Devil May Cry (1, 3, 4)
Bayonetta (1 i 2)
God of War (wszystkie)
No i ciężko mi więcej mistrzów wymienić :I
Bijatyki - kolejny dynamiczny, satysfakcjonujący gatunek, który sprawia mi przyjemność od dziecka. Jednak szkoda, że bijatyki 2d wciąż stoją w miejscu jeśli o jakość chodzi x.x
Tekken
Soul Edge/Calibur
jRPG - ciężko mi szczerze powiedzieć, że jestem fanem tego gatunku, bo nie znoszę w grach 3D z jakiegoś powodu turowych systemów walki (gdzie w 2D mi nie przeszkadza... po prostu w 3D sztywnie to wygląda). Jedyne serie w które się zagrywam to "Tales of" i Kingdom Hearts (i teraz wyczekuje na pierwsze dobre FF nie spin-off - 15)
Mimo to, mam dużą wiedzę na ich temat, gdyż wszystko inne obadałem (omijając szerokim łukiem klony atlusowe i nippon ichi tak samo jak i gówna których nikt nie chce portować).
No i ogólnie prawie wszystkie inne gatunki także lubię, ale względnie. Jak się trafi coś dobrego to gram, nie ważne czy to FPS czy cRPG.
Są tylko 3 gatunki których nie trawię i jeden, który mnie jakoś nudzi.
Strategie - nigdy nie potrafiłem się za specjalnie polubić z tymi grami. Szybko mnie nudzą. Próbowałem wielu i chyba tylko pseudo strategie typu Sim City jakkolwiek do mnie przemawiały... Choć i tu chyba znalazł się wyjątek, bo mocno jestem zaciekawiony Planetary Annihilation.
Visual Novel - nie kumam do tej pory kto pozwolił na nazwanie tych tworów grami. Gdzie w tym jest gameplay? Przecież to po prostu interaktywna książka, to tak jakby Photoshopa nazwać grą bo też można coś tam poklikać...
MOBA - omg, jakie to jest siedlisko ścierwa i wszystkiego co powinno się palić. Ten gatunek jest w tak okropnym stanie, że nie jestem w stanie wymienić nawet jednej gry, która mogłaby być średniakiem (no chyba najbliżej jest Smite).
Przygodówki - było i tu kilka wyjątków... ale mówiąc szczerze nigdy nie potrafiłem się porządnie zagrać w takie gry. Za mało gameplayu mają w sobie dla mnie chyba... to jest właśnie ten gatunek, który mnie nudzi. Choć mimo nudzenia przyciągały mnie te gry z powodu zagadek i czasem opowieści, ale w końcu już zupełnie nie potrafię się do tego przemóc.
Wyjątki o których mówię to:
Monkey Island (jedynka i dwójka, te gry były świetne <3)
Syberia (jakoś podobały mi się te gry)
Mooożna by dodać jeszcze, że nienawidzę MMORPG, ale nie jest to do końca prawda... Nienawidzę MMO w stylu WoW'a i innych sztywnym targetowych syfów. No ale non-targetów dobrych nie ma też za bardzo. Jedynie Vindictus i Phantasy Star Online 2 są dobrymi MMO'sami (choć to Dungeonówki). Czekam jak głupi na Black Desert, obym się nie zawiódł.