(01-09-14 02:42)noruj napisał(a): Nie tłumacz mu, on tego nie zrozumie, do tego trzeba szerszego spojrzenia. Jak on się na coś uprze to będzie ci przez 5 stron tematu powtarzał, że każda gra z nieograniczonym zapisem to szajs dla grafiki xD
Jak ktoś całe życie gra to mu się save pointy podobają, no ale nie każdy nie ma życia, nie chłopaki?XD
Z tego wynika, że prawdziwe życie to wasze życie w MMO.
To ja mam szersze spojrzenie. Dla mnie gry to nie cheatowanie
i pcowy crap, ale przede wszystkim różnorakie konsole i grywalność, a nie męczenie towaru za pomocą f5. Jeśli mam wybierać między grą polegającą na nieustanym zapisie, a grą pozwalającą na nieustanny zapis to szczerze wolę oglądać film, bo to daje więcej satysfakcji i nie jest stratą czasu, a jest praktycznie tak samo sensowne jak gra na f5. Gra, w której osiągi zdobywa się na cheatach to żadna satysfakcja i wyzwanie - do tego zalicza się większość syfu na pc dlatego hejtuje i praktycznie nie widzę sensu grania w większość syfu na PC, bo to nie gry, ale zabawki do reklamowania silników i grafiki.
@altan:
Save = God Mode. Opcja dla wszystkich cieniasów, którzy są kiepscy w gry. Gdyby tego nie było odpadła by od gier z połowa pcowców, którzy mają zdolności do gier na poziomie zbliżonym do zera. Przyzwyczailiście się PCowcy, bo na PC robi się crap, który ma się jak najbardziej sprzedać dzięki cheatom, które umożliwią przejście, a raczej przeklikanie na f5 całej gry od początku do końca każdemu. W PC ogląda się grafikę, a nie gra w gierki. To syf przeważnie. Dlaczego ? Bo gdyby nie grafika, dla której oglądania się w to "gra" a raczej klika w f5 - byłoby to niewyobrażalnie nudne (!)
@Yoro:
No co to za gra. Nie widzę sensu w to grać. Gdyby konstrukcja gry polegała na wyzwaniach, a nie plądrowaniu szafek jak w jakimś Diablo i nieustannych zapisach może coś by z tego było, a tak to dla mnie crap. Pograłem 10minut i wywaliłem. To nie dorównuje grywalnością Super Mario na SNESIE, bo nieustannie wczytując save grasz tak jakbyś w ogóle nie zginął - nieustanny respawn/god mode. To jest bez sensu. Prosta gra z nesa/snesa jest bardziej grywalna od tego.
Jak sam zauważyłeś granie na nieustannym save to śmierdzące cheatowanie sprawia, że gracz nie ginie. Wczytuje grę i nawet jak zginie nie zastanawia się nad strategią tylko oszukuje momenty, w których JEST cieniasem zamiast jakoś płacić za swoje błędy jak np: przymus grania od początku sektora zastanawiając się nad taktyką. Sama możliwość ciągłego zapisu sprawia, że gra ma konstrukcję na poziomie cepa. Przewijanie jej tym cheatem sprawia, że to już nie gra, ale przewijany film, który się wymęcza dzięki cierpliwości do cheata, a nie wygrywa.