(13-05-14 06:55)BeVoo napisał(a): Oj, to nie tak, że chcę się poczuć lepiej. Po prostu chyba się nie do końca zrozumieliśmy. Piszesz, że w grach 'wnerwia' cię zbieranie barachła, kontrolowanie statystyk itp. A czyż na konsolę nie ma takich gier? A nie to raczej powinno być tematem dyskusji.
PS. Konsolowcy - jak tam mody do waszych gier? 
W grach na PC WYSTĘPUJE w większości brak sensu w rozgrywce i brak sensownych podstaw, by nazywać te twory grami, a gra to coś co ma być wyzwaniem rekompensującym zadany na każdym kroku trud. W PC po prostu nap**sz sobie w nieskończoność load save to tak jakbyś grał na god mode czyli na czitach i bawił się zabawką przeważnie kilkanaście/dziesiąt godzin (!) Gra nie rekompensuje i nie ocenia twoich skilli, bo ty jedziesz na czitach od początku do końca. Nie podejmujesz wyzwania, które ocenia twoje skille, w krótkich odstępach czasu, A TYM są właśnie gry. Przy load save można w nieskończoność wszystko poprawiać i powtarzać, a konstrukcja takich gier to żart, bo nie ma wyraźnych wyzwań/granic to po prostu zabawka wczytujesz kiedy chcesz i zapisujesz NIE MA żadnego podziału trzonu rozgrywki.Gry dają szybko efekty postępów i oceniają twoje skille, a na PC tak nie ma (!)W pcowych zabawkach masakrach nie ma grania jest tylko ucieczka od rzeczywistości na czitach. Bawienie się dostępnymi statystykami jak łopatką w piaskownicy czy to w system shock czy w fallout czy w innych tworach na pc jak np: strategie to nie jest granie, ale bawienie się opcjami, aż ci się to znudzi. Nie przegrasz, bo przecież ciągle robisz load/save. To nie granie to istne nolifienie. Tak jest w FPSACH, Strategiach, Nawalankach TPP i we wszelakiej maści crapie tworzonym na pc.
Dobre gry na konsole nie potrzebują modów, bo opierają się na grywalności, a nie eksplorowaniu statystyk do znudzenia. Zawsze można być lepszym przy kolejnym graniu i to udowodnić, ale że gracze PCowi to w większości totalne lamy z niskim skillami, aby crap się sprzedał dodawane są nieskończone load/save, które zabijają jakikolwiek sens i rywalizację i tym samym sprawiają, że pomimo gigantycznego chaosu w statystykach i braku sensownego trzonu rozgrywki takie coś działa, bo jak ma nie działać skoro ciągle sobie robisz load/save. Oczywiście reklamy karmią was ściemą, żę to co jest produkowane na PC to gry, ale to nie są już gry to są maszynki do nolifienia, które nie wymagają od was niczego poza load/save. Wystarczy usunąć tę opcję, aby zobaczyć i przekonać się jak marnie są wykonane w większości twory na PC jak bardzo nieprzemyślany i niskich lotów posiadają schemat rozgrywki i jaki kit wciskają osobie, która z nich korzysta.
Istnieją mody do gier na konsole, ale zwykle modować grę znaczy włamywać się do jej kodu i ją hackować.
Przykładowo do samego mario na nesa i megamana są setki modów, które są nie raz lepsze od oryginałów.
Dlaczego twórcy na PC bawią się w udostępnianie kodu ? Po to, żeby jacyś frajerzy mimowolnie reklamowali ich markę.
Dobra gra nie potrzebuje modów.
(13-05-14 08:41)Mateusz SSJ8 napisał(a): Osobiście wolę gry na komputer. Jeśli w trakcie gry powiem sobie dość, to zapisuję (jak mam taką możliwość) dokładnie tam, gdzie jestem, i jak znowu włączę, to wznawiam sobie dokładnie tam, gdzie zapisałem. Poza tym komputer nie jest TYLKO do grania. Przecież na nim pracujecie w RPG Makerze, próbując zrobić swoje gry.
Jeszcze wiosną tamtego roku wróciłem do "Fox Sword Legend Online" (劍狐傳奇Online). Mówię o tym, bo gra zainspirowała mnie, kiedy pracowałem nad "Miasteczko Nowoczesne 4". Do tego stopnia, że w "Miasteczko Nowoczesne 4-2" wprowadziłem parę questów (Zadania główne w "Green Levithan", poboczne w innych zestawach). I jeszcze wprowadziłem wyświetlanie obrażeń do RPG Makera, jak w TEJ grze. Obecnie zamierzam złamać zasadę TYLKO jednego stosu, by inwentarz funkcjonował dokładnie tak samo, jak w "Lisim Mieczu"
(wszystko mające limit wytrzymałości, elementy kolekcji, niezużywalne i potrzebne do questów tylko jedna sztuka na stos, cała reszta (włącznie z wielorazowo zbieranymi przedmiotami questów) tyle na stos, ile wejdzie). Efekty mojej pracy będzie można zobaczyć w "Miasteczko Nowoczesne 5" lub innej grze, którą robię jednocześnie z tą. Chyba, że ktoś mnie wyprzedzi.
A jeśli chodzi o konsole, to widać koncerny aż się proszą, żeby piractwo zawitało na konsolę.
Mnie wystarczy, że piractwo rządzi na komputerach. To tylko kwestia czasu, kiedy Nintendo, SEGA, czy Microsoft splajtują na rynku gier, bo piractwo... chyba wiecie.
Same gry na komputer mają więcej opcji sterowania, niż konsolowe. Na konsoli możesz mieć obecnie maksymalnie 24 opcje pojedynczych przycisków ma padzie (25 i 26 na standardowych kontrolerach Wii U i Wii), podczas, gdy komputerowe mogą mieć do 100 opcji pojedynczych przycisków (klawisz na klawiaturze, przycisk na myszce). Ale te 24 opcje to i tak przyjemniejsze, niż Pegaz, o którym już była mowa. Wtedy miało się w padzie tylko krzyżak i 3 przyciski ("A", "B" i "A+B") plus 3 Autofire oznaczone jako Turbo ("x", "y" i "z" w tym przypadku, gdzie "A+B" był oznaczony jako "C"). Wtedy to był cud, że Kunio Kun zrobił furorę na gameboyu, gdzie wciśnięcie A i B jednocześnie odpowiadało za kucnięcie, podczas, gdy w NESie ten sam ruch to był skok. Teraz przynajmniej jest szansa na to, że w grach pokroju tej znajdzie się miejsce na skok.
Jeśli w trakcie gry na konsolę powiesz dość to wyłączasz konsolę. Twój aktualny postęp zostaje zapisany w miejscu, w którym na niego zasłużyłeś. Nie oszukujesz jak na PC.
Na PC nie grasz, ale zapisujesz sobie postęp swojego bawienia się statsami kiedy chcesz, bo to przecież nie gry. Na PC Nolifujesz. Kolejnym tego przykładem są tworzone pozbawione jakiegokolwiek sensu i celu gry online MMORPG.
Kolejna zaleta na konsoli sterujesz padem i grasz, a nie komplikujesz na siłę sterowania toną wymyślonych na siłę guzików, które wszystko sztucznie komplikują.
26 przycisków lepsze niż pegaz ? Pegaz miał dostosowaną ilość guzików do rozbudowania gier.
Pegaz to była czysta grywalność oparta na pomysłowości twórców. Im prościej tym genialniej.